Konferencja prasowa

28 Marca 2009, godzina 22:46, autor:

Jurij Dubrovny (trener Spartakusa Szarowola): Dzisiejsze spotkanie z naszej strony było dobre. Graliśmy blisko przeciwnika. Mecz stał na wysokim

Jurij Dubrovny (trener Spartakusa Szarowola): Dzisiejsze spotkanie z naszej strony było dobre. Graliśmy blisko przeciwnika. Mecz stał na wysokim poziomie. Nie jestem jednak zadowolony z wyniku. Od początku uważałem, że dobry dla nas byłby remis, ale tak się nie stało. Brakło nam trochę szczęścia.

 

 

Czesław Palik (trener Stali Kwarcsystem): Cieszymy się z punktów dzisiaj wywalczonych. Na początku tygodnia przestrzegałem zespół, że musimy wyjść maksymalnie zmobilizowani na murawę, ponieważ zespół Spartakusa to zupełnie inna drużyna, niż w tamtym sezonie. Przestrzegałem, że z rywalem na pewno nie będzie łatwo, że na pewno nie odpuści meczu. Wiedzieliśmy, że było kilka niewiadomych. Jak zagramy dzisiejsze spotkanie, bo przecież nie graliśmy dwa tygodnie meczu ligowego, a także niewiadoma dla Spartakusa, bo przecież nie grali jeszcze w tej rundzie, to był ich pierwszy mecz.

Dzisiaj warunki pogodowe nie sprzyjały grze w piłkę, ponieważ wiał silny wiatr. Graliśmy w pierwszej połowie z wiatrem, uzyskaliśmy dzięki temu przewagę i do przerwy strzeliliśmy dwie bramki. Pierwszą bramkę zdobyliśmy przy pomocy bramkarza Spartakusa, ponieważ zbyt późno wyszedł z bramki do piłki. Gdyby wszedł w tempo to utrudniłby Reimanowi oddanie celnego strzału. W tej sytuacji nasz zawodnik zachował się bardzo przytomnie. Drugą bramkę zdobyliśmy po prostopadłym podaniu. Reiman opanował piłkę w pomocy i bardzo ładnie podał ją do Irka Grybosia, a ten będąc spokojny strzelił nam drugą bramkę. Mieliśmy jeszcze świetną sytuację, gdzie przeszkodził sobie Gryboś z Sikorskim, bo gdyby zdobył trzecią bramkę, to gralibyśmy bez nerwów.

W drugiej połowie spodziewaliśmy się innego obrazu gry, że z wiatrem drużyna Spartakusa będzie stroną atakującą. Mało tego, wynik mieli niekorzystny i atakować musieli. Natomiast my mieliśmy się bronić i szukać okazji do kontrataku, przy czym troszkę denerwujące i irytujące było zachowanie naszych napastników, gdzie akcje były przerywane przez nierozważną grę. Było zbyt dużo spalonych. To przeszkadzało w formowaniu jakichś groźnych akcji. Po przerwie była bardzo ładna akcja w której udział miał znów Reiman, podał bardzo ładnie do Szali a ten minimalnie nie trafił. Mimo wszystko było to bardzo ciekawe rozwiązanie sytuacji.

Trzeba się cieszyć. Wygraliśmy mecz z przeciwnikiem, który bardzo chciał zdobyć tutaj punkty, ale my pragnęliśmy tego jeszcze bardziej. Myślę, że jeśli dwie połowy oceniać, to jednak my stworzyliśmy więcej sytuacji bramkowych i zasłużenie wygraliśmy.

Piotr Pazdan (Super Nowości): Panie trenerze, z czego wynikała tak niepewna gra naszego bramkarza? I mam pytanie o formę Karola Wójcik, Sylwestra Sikorskiego i Pawła Kloca...

Zmiany w meczu były dokonywane właśnie z powodu dyspozycji tych piłkarzy. Przy górnych piłkach i z pominięciem linii pomocy Spartakus zaczął nam zagrażać, zaczął lepiej grać. Dużo lepiej grało nam się w defensywie z Karolem Cieślikiem, przy czym ten chłopak nie trenował. To jest bardzo zdolny i utalentowany młody chłopak, ale trzeba jego zdrowie szanować. Miał duży kłopot z plecami. Teraz tydzień trenował, ale wcześniej dwa tygodnie nie odbywał treningów. Także trzeba zrozumieć to, że nie grał od początku spotkania. Jeśli zdrowie mu dopisze, to będzie silnym punktem drużyny. Gra bardzo zaangażowany, dzięki czemu Wojtek Reiman jest troszkę odciążony, a jest to osoba nietuzinkowa w kreowaniu gry ofensywnej.

Bardzo mnie cieszy postawa Krauze, jest to taki punkt drużyny, który przytrzyma piłkę, zrobi akcję ofensywną, i z tego trzeba się cieszyć. Miałem dylemat z Sikorskim, bo mógł grać Benson, który powoli dochodzi do siebie po pomorskich wojażach. To jest bardzo zdolny chłopak, o sporych możliwościach, ale zagubił się gdzieś. Na drużynę z przewagą ukraińskich zawodników jest pewna recepta – pokonać taki zespół sprytem i techniką lub grać siłowo – w tym miejscu pomyślałem, że „Sikor” jest dynamiczny, i nie boi się walki. Tu był więc był pewien dylemat który tworzył taki rozdarcie w moim sercu. Co do Karola, mimo że było pewnym zaskoczeniem że zagrał - to ma on jednak duże możliwości - trzeba mu tylko zaufać.

Czy w pomocy jest tylko taka opcja Kloc-Reiman, czy są jakieś inne możliwości pozycji?

Mamy w tej chwili jeszcze Tarasa, który dochodzi do swojej dobrej dyspozycji. Jest Cieślik. Myślę, że ta cała czwórka powinna sobie poradzić. Ewentualnie do nich może dołączyć Benson. Na razie nie ma mowy o mieszaniu w składzie, gdy zespół gra dobrze. Gdy ta „maszyna” funkcjonuje dobrze. Na boisko zawsze wychodzą najlepsi. Jest to oczywiście subiektywna ocena, ale myślę, że będąc z nimi na codzień, podejmuję na razie trafne decyzje.

 

(DrCholesterol)

REKLAMA
reklama