Konferencja po meczu w Iławie

16 Listopada 2009, godzina 15:57, autor:

Andrzej Szymański (trener Stali Sandeco Rzeszów): Ciężko cokolwiek powiedzieć po meczu, który przegrywa się 3-1, prowadząc po 60 m

Andrzej Szymański (trener Stali Sandeco Rzeszów): Ciężko cokolwiek powiedzieć po meczu, który przegrywa się 3-1, prowadząc po 60 min 1:0. Naszą taktyką było to, żeby nie stracić bramki, a coś strzelić. Udało nam się to tylko do pewnego momentu. Później nie wiem co się stało z moim zespołem. Cofnęliśmy się, a indywidualne błędy sprawiły, że straciliśmy gola na 1-1, potem na 2-1, a trzecia bramka była konsekwencją tego, że ruszyliśmy do przodu. Po raz kolejny przegrywamy mecz, mimo, że jako pierwsi obejmujemy prowadzenie.

Żeby być w tej lidze trzeba grać w piłkę, a nie kopać ją tylko do przodu. To się tyczy niektórych moich zawodników, którzy mnie w tym meczu zawiedli. Trzeba mieć także ławkę rezerwowych, która co najmniej nie odbiega poziomem od zawodników grających w pierwszym składzie. Piłkarze którzy weszli, może nie wszyscy, ale przede wszystkim Uduodo pokazał że chyba nie chce grać u nas w zespole. Nie wiem co się z nim dzieje. Gratuluje zwycięstwa gospodarzom. Mieli oni atuty w postaci zawodników ofensywnych, których my nie mieliśmy. Jestem bardzo zawiedziony postawą moich piłkarzy po zdobyciu przez nas gola.

Wojciech Tarnowski (trener Jezioraka Iława):
Wygraliśmy ten mecz zasłużenie. Bardzo chcieliśmy wygrać to spotkania, co czasami wpływa na zespół zupełnie odwrotnie, na szczęście tym razem się nam udało. W pierwszej połowie mimo całkiem niezłej gry z naszej strony nic nie chciało wejść. Swoją sytuację mieli także goście, a dokładniej Kiema. Za chwilę dobrą szansę miał Remi Sobociński, ale został powstrzymany przez obrońców. Druga połowa od początku była dobra w wykonaniu Stali. Zespół ten gra lepiej niż wynosi jego dorobek punktowy i miejsce jakie zajmuje. Na szczęście szybko odrobiliśmy straty. Prosiłem chłopaków, aby grali konsekwentnie i cierpliwie, bo Stal często traci gole w końcówce spotkań i to się opłaciło. Uważam, że byliśmy bardziej zmobilizowani i w przeciągu meczu zdecydowanie zasłużyliśmy na wygraną.

REKLAMA
reklama