Komentarze pod szatnią Stali:

3 Listopada 2003, godzina 08:30, autor: Maciej Sakra

KONRAD JANIK: Do momentu zejścia byłeś najlepszym zawodnikiem na boisku... Sam indywidualnie nie będę się oceniał. Wygraliśmy całą dru

KONRAD JANIK:
Konrad Janik Do momentu zejścia byłeś najlepszym zawodnikiem na boisku...
Sam indywidualnie nie będę się oceniał. Wygraliśmy całą drużyną. Akurat pierwszy raz w sezonie strzeliłem bramki z czego się bardzo cieszę. Najważniejsze jednak jest to, iż wygraliśmy.
Co się stało z grą Stali gdy opuściłeś boisko ?
Myślę, że był to moment dekoncentracji i stało jak się stało.
Jakie nastroje przed derbami ?
Bardzo dobre. Chcieliśmy zaprosić na nie wszystkich kibiców, żeby nam pomagali tak jak w dniu dzisiejszym, głośnym dopingiem. Postaramy się wygrać.
RYSZARD KUŹMA:
Ryszard Kuźma Panie trenerze - wydawałoby się pewne zwycięstwo, a jednak pod koniec było nerwowo ?
Myślę, że moi zawodnicy przestraszyli tego, że mogą wygrać tu nawet 7:0 i odrobić te wszystkie poprzednie porażki w poniesione w Proszowicach. Cofnęliśmy się, zaczęliśmy grać nie to co powinniśmy. Na koniec zgotowaliśmy sobie mały horror.
Wiem, że unika Pan indywidualnych ocen, ale Konrada Janika w dzisiejszym meczu trzeba pochwalić. Natomiast kilku zawodników przy stanie 3:0 jakby "stanęło".
Cóż pomyłki zdarzają się każdemu. Konrad wreszcie nie bał się uderzyć z daleka i efekty było widać. Druga bramka bardzo ładna, przerzucenie nad bramkarzem no i asysta przy trzecim golu.
RAFAŁ POMIANEK:
Panie Rafale nie dało się wyciągnąć tych piłek, które lądowały w bramce Stali ?
Wszystkie dało się wyciągnąć (śmiech).
PAWEŁ KLOC:
Paweł Kloc Było ciężko ?
Tutaj zawsze jest ciężko. Stal do tej pory tu nie wygrała, ani nawet zremisowała. Jechaliśmy z nadzieją, że przerwiemy złą passę i udało się. Chociaż pod koniec meczu narobiliśmy sobie trochę bigosu. Przy stanie 3:0 zaczęliśmy grać "wybijankę" zamiast uspokoić grę i przytrzymać piłkę.
(jacl)
REKLAMA
reklama