Komentarze pod szatnią gospodarzy:

26 Października 2003, godzina 12:03, autor: Maciej Sakra

Na początek zadaliśmy kilka pytań Konradowi Janikowi: Jak Pan ocenia swoją grę ? Byłem dziś zmuszony do gry bardziej w tyle przez osłabien

Na początek zadaliśmy kilka pytań Konradowi Janikowi:
Konrad Janik Jak Pan ocenia swoją grę ?
Byłem dziś zmuszony do gry bardziej w tyle przez osłabienie zespołu. Może nie zagrałem jakiegoś rewelacyjnego meczu, ale całą drużyną powalczyliśmy i zdobyliśmy ważne 3 punkty.
Gdyby nie fantastyczna obrona R. Pomianka kilka minut przed końcem meczu to...?
No cóż, wtedy cały trud, prawie 90 minut walki w dziesięciu a później w dziewięciu mógłby pójść na marne. Na szczęście po tej obronie Matras dał dobrą wrzutkę do Imiołka i było po meczu.
Jak Pan ocenia sytuacje po których Stal dostała dwie czerwone kartki ?
Pierwszą otrzymaliśmy słusznie, ale druga była wynikiem ewidentnej symulacji faulu ze strony zawodnika Tomasovii - ledwo dotkniętego przez Daniela Grębowskiego.
Kolejnym przepytywanym był właśnie "pechowiec" Daniel Grębowski:
Daniel Grebowski Panie Danielu należała się Panu ta druga żółta kartka czy nie ?
Nie będę polemizował z decyzja sędziego czy był faul, wszedłem nakładką, ale do końca nie jestem pewien czy zasługiwałem na druga żółtą kartkę. Trafiłem w piłkę i zarazem w nogi przeciwnika. No cóż najważniejsze jest zwycięstwo. Nie chce tej sytuacji rozpamiętywać. Mając dopiero dwie żółte kartki w sezonie, będę mógł zagrać w następnym meczu z Proszowianką.
Jak zatem będzie w Proszowicach ?
Deklaracji żadnych nie składamy, ale jedno jest pewne: nie położymy się tam, a będziemy walczyć o 3 punkty. Jednak nie wybiegamy teraz zbyt daleko w przyszłość. W tej chwili cieszymy się ze zwycięstwa.
Kilka słów podsumowania dodał również Prezes J. Szczepaniak:
Jacek Szczepaniak "Mecz walki, duże zaangażowanie zawodników obu drużyn. Uważam, ze praca sędziego była w miare dobra, kartki dawał w obie strony. Nie mam do niego większych pretensji. Trudno, sami sobie jesteśmy winni, sami sobie sprokurowaliśmy takie sytuacje. Czerwona kartka na początku meczu słuszna. Kolejne były konsekwencją naszych fauli, a nie rażących błędów sędziego"
Na koniec akcent humorystyczny: kierownik drużyny W. Dulski stwierdził, ze czas odczarować Proszowice - z czym zgodził się J. Szczepaniak obiecując wziąć magiczną kulę ku uskutecznieniu tego zamierzenia. Ostatecznie było nie było mamy nadzieję, że nie magia, a dobra gra pomoże nam w zdobyciu trzech punktów w kolejnym meczu. (jacl)
REKLAMA
reklama