Kolejny zawód

6 Kwietnia 2006, godzina 23:41, autor: Grzegorz Szalacha

Opady deszczu, przechodzące momentami w śnieg przywitały piłkarzy rzeszowskiej Stali w Małogoszczy. Boisko Wiernej było jednak jak na te warunki

Opady deszczu, przechodzące momentami w śnieg przywitały piłkarzy rzeszowskiej Stali w Małogoszczy. Boisko Wiernej było jednak jak na te warunki dobrze przygotowane. Cel gości był jasny - wygrać z outsaiderem i gonić ligową czołówkę.


W porównaniu z poprzednim meczem trener Stali Grzegorz Opaliński dokonał kilku roszad w składzie. W miejsce pauzującego za czerwoną kartkę Daniala Popieli, zagrał na środku obrony Paweł Wtorek. Do podstawowego składu wrócili także Paweł Kloc i Mateusz Kędzior, którzy ostatnio również musieli odpoczywać z powodu nadmiaru żółtych kartek. Szansę na rehabilitację za wpadkę z meczu z sanocką Stalą otrzymał Stanisław Wierzgacz.

Od początku spotkania przewagę osiągnęli goście, ale Wierna bynajmniej nie czekała na egzekucję. Gospodarze odgryzali się rywalom kontrami i trzeba przyznać, że byli znacznie groźniejsi w swoich poczynaniach niż piłkarze Stali. W ekipie Wiernej aktywny był Mateusz Kleszcz, który w 21. min wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po utracie gola rzeszowianie przycisnęli. Dwoił się i troił Wojciech Fabianowski, groźnie strzelali Tomasz Walat i Damian Radawiec, ale piłka za nic nie chciała wpaść do bramki gospodarzy.

W przerwie meczu, w szatni Stali musiało być naprawdę gorąco, bo po zmianie stron przyjezdni zagrali z jeszcze większą determinacją. Zaledwie trzy minuty po wznowieniu gry, Paweł Kloc doprowadził do remisu. 'Perła' doszedł do piłki w narożniku pola karnego i strzałem w długi róg pokonał Wróblewskiego. Wyrównanie absolutnie nie zadowoliło podopiecznych trenera Opalińskiego. W dalszym ciągu szarpali Radawiec i Kloc. Znakomicie spisywał się też golkiper Wiernej, który obronił kilka groźnych uderzeń rywali. Sposób na dobrze dysponowanego Wróblewskiego znalazł w końcu Karol Wójcik, który mimo asysty dwóch obrońców z Małogoszczy, zdołał oddać skuteczny strzał.

W końcówce spotkanie gospodarza rzucili wszystko na jedną szalę. W doliczonym czasie gry Wierzgacz, zbyt krótko wypiąstkował piłkę, do której doszedł Rafał Grzyb i nie namyślając się wiele uderzył w kierunku bramki Stali. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od Pawłowskiego i wpadła do bramki gości. I tak niespodzianka stała się faktem, a rzeszowski zespół po raz kolejny zawiódł.

WIERNA Małogoszcz 2 STAL Rzeszów 2
(1-0)
1-0 Kleszcz (21.)
1-1 Kloc (48.)

1-2 Wójcik (79.)

2-2 Pawłowski (90.)

WIERNA: Wróblewski - Pawłowski, Szpiega, Piotrowski, Bień, Drej, Lniany, R. Grzyb, Kwaśniewski (80. P. Kleszcz), M. Kleszcz , Piwowarczyk

STAL: Wierzgacz - Walat, Łuczyk, Wtorek, Lebioda, Kędzior (87. Banaszkiewicz), Kloc, Radawiec (76. Radawiec), Ogar (80. Reiman), Wójcik, Fabianowski

Sędziował Piotr Gajewski (Kraków). Żółte kartki: Pawłowski oraz Wtorek, Kędzior, Fabianowski, Zajdel. Widzów 600.
REKLAMA
reklama