Jeszcze walczą!

15 Maja 2006, godzina 20:56, autor:

III liga piłkarska: Hetman Zamość - Stal Rzeszów 1-2 (0-1) 0-1 Fabianowski 38, 1-1 Wachowicz 51, 1-2 Fabianowski 75. Sędziował Mariusz

III liga piłkarska: Hetman Zamość - Stal Rzeszów 1-2 (0-1)
0-1 Fabianowski 38, 1-1 Wachowicz 51, 1-2 Fabianowski 75.

Sędziował Mariusz Stolarz z Brzeska. Żółte kartki: Lebioda, Kędzior. Widzów 700.
Hetman: Baranowski - Czerniak, Wachowicz, Saramak, Waga - Kleszcz, Pliżga (72 Karpowicz), Kita, Reyer - Lipiec (76 Hałas), Narwojsz (56 Iwanicki).
Stal: Pomianek - Banaszkiewicz, Wtorek (83 Walat), Łuczyk, Lebioda - Ogar (90 Kosztyła), Kędzior, Kloc, Zajdel - Wójcik (66 Szymański), Fabianowski.

Stal, chcąc jeszcze liczyć w walce o awans, musiała to spotkanie wygrać. Celu dopięła, ale gdyby nie skuteczność Fabianowskiego, mogło być różnie.  Goście zaczęli bardzo agresywnie i narzucili rywalom swój styl gry. Dwukrotnie w początkowych minutach rzeszowianie stanęli przed szansą, ale uderzenie Wójcika minęło cel, natomiast strzał Fabianowskiego wybił na róg Baranowski. Ponownie stalowcy przycisnęli od 25 minuty. W ciągu dziesięciu minut goście stworzyli sobie kolejne trzy sytuacje, ale bramkarz Hetmana był na posterunku.
Gospodarze pierwszy raz zaatakowali w 34 minucie, ale od razu było bardzo groźne. Składną akcję zaczął Lipiec, który przerzucił piłkę na prawe skrzydło do Kleszcza. Prawy pomocnik Hetmana dośrodkował piłkę w pole karne, do której dopadł Reyer, lecz jego uderzenie głową wylądowało na poprzeczce. Gdy wydawało się, że Hetman zaczyna łapać wiatr w żagle, zabójczą kontrę przeprowadziła Stal i było 0-1. Tuż przed przerwą ponownie przed szansą na gola stanął Reyer, ale jego uderzenie intuicyjnie obronił Pomianek.
Po zmianie stron Stal wyszła na boisko całkowicie zagubiona i oddała inicjatywę gospodarzom. Miejscowi z nadarzającej się okazji skrzętnie skorzystali i już w 51 minucie był remis. Hetman poszedł za ciosem. W 57 minucie rzut rożny egzekwował Kleszcz, piłka spadła pod nogi Wachowicza, który natychmiast strzelił, ale Pomianek wybił piłkę. Nie był to jednak koniec tej akcji. Do futbolówki dopadł Lipiec, podał do Reyera, lecz ten po raz kolejny w tym meczu zawiódł.
Stal obudziła się z letargu dopiero po godzinie gry. Świetną kontrę zainicjował Kloc, piłkę głową do Fabianowskiego zgrał Ogar. Napastnik gości, po minięciu dwóch rywali, stanął oko w oko z Baranowskim, ale trafił prosto w jego nogi. Co nie udało się w tej sytuacji, powiodło się dziesięć minut później. Ponownie sam przed bramkarzem stanął "Fabian" i tym razem nie dał szans rywalowi.
Po tym golu rzeszowianie uspokoili grę i kontrolowali wydarzenia na murawie. Gospodarze dążyli do wyrównania, ale ich akcje były bardzo rwane i chaotyczne, defensywa Stali nie miała większych problemów z ich rozbijaniem. Po końcowym gwizdku w obozie rzeszowskim zapanowała radość, natomiast gospodarze żałowali straconej szansy na "urwanie" punktów wyżej notowanemu rywalowi.
Teraz przed Stalą dwa bardzo ważne spotkania na własnym boisku (w tym mecz z imienniczką ze Stalowej Woli), które mogą przybliżyć rzeszowian do udziału w barażu.

MIŁOSZ BIENIASZEWSKI

JAK PADŁY BRAMKI
0-1 Kloc podał w "uliczkę" do Fabianowskiego, ten minął rywala i strzałem w krótki róg nie dał szans Baranowskiemu.
1-1 Rzut rożny bił Kleszcz, do piłki najwyżej wyskoczył Wachowicz i strzałem głową umieścił piłkę w bramce.
1-2 Kontra rzeszowian. Kloc długim podaniem uruchomił Szymańskiego, ten urwał się rywalom, idealnie w tempo podał do Fabianowskiego, który strzałem z kilku metrów dał Stali zwycięstwo. (MIŁ)


STAL W NASZEJ OCENIE

Rafał Pomianek 7 - w kilku sytuacjach ratował swój zespół przed utratą gola. Pewny punkt drużyny.
Patryk Banaszkiewicz 6 - widoczne było to, że przez tydzień w zasadzie nie trenował. Kilka razy nie upilnował Reyera, lecz ostatnie pół godziny to jego perfekcyjna gra.
Paweł Wtorek 7 - najlepszy występ tego piłkarza w tej rundzie. Bardzo pewny w interwencjach, do tego kilka razy dobrze wyprowadził piłkę.
Grzegorz Łuczyk 7 - pod nieobecność Popieli ostoja rzeszowskiej defensywy. Stała, równa forma od początku rundy wiosennej.
Krystian Lebioda 7 - jego stroną rzadko atakowali rywale, nie mogąc sobie z nim poradzić. Dobrze pomagał w grze ofensywnej Zajdlowi.
Tomasz Ogar 6 - tradycyjnie bardzo waleczny, ładnie zgrał piłkę do Fabianowskiego, lecz ten podania nie wykorzystał.
Mateusz Kędzior 7 - nie ma dla niego straconych piłek, co po raz kolejny okupił żółtą kartką. Momentami starał się rozgrywać i wychodziło mu to nie najgorzej.
Paweł Kloc 7 - znowu był prawdziwym liderem drużyny. Zaliczył asystę przy pierwszej bramce i rozpoczął akcję, po której padł drugi gol.
Michał Zajdel 8 - zostawił sporo zdrowia na boisku, harował za dwóch. Momentami ośmieszał rywali, mijając ich jak slalomowe tyczki. Niestety, nie postawił kropki nad "i".
Karol Wójcik 6 - jakby nie był sobą. Nie radził sobie z rywalami. Został mocno poturbowany i z urazem opuścił boisko w 66 minucie.
Wojciech Fabianowski 8 - po raz kolejny pokazał, jak ważnym jest dla Stali piłkarzem. Miał w tym meczu trzy sytuacje i dwie z nich zamienił na bramki. Do tego cofał się po piłkę i atakował z głębi pola.
Krzysztof Szymański 7 - zagrał niespełna pół godziny, ale zanotował asystę przy zwycięskiej bramce. Tradycyjnie wniósł sporo ożywienia w szeregi Stali.
Tomasz Walat i Jakub Kosztyła - zagrali zbyt krótko, aby ich ocenić.
(MIŁ)

Paweł Kloc (kapitan Stali):
Lepsi o jedną bramkę
- Uważam, że w tej lidze nie ma łatwych rywali. W każdym meczu jest walka, nikt nogi nie odstawia - stwierdził Paweł Kloc.
- Nie ma szans na to, że ktoś wyjdzie przestraszony na samą myśl, że przyjechała Stal Rzeszów. Teraz czekają nas kolejne ciężkie spotkania, fakt, że u siebie, ale łatwo na pewno nie będzie. W meczu z Hetmanem przespaliśmy początek pierwszej połowy i to się zemściło. Chwała nam wszystkim, że udało się wyjść z dołka i podnieśliśmy się. Myślę, że właśnie o tą jedną bramkę byliśmy od Hetmana lepsi. (MIŁ)

(misiek)

REKLAMA
reklama