Hutnik pokonany, teraz wyjazd do Zabierzowa

2 Maja 2006, godzina 13:13, autor: Grzegorz Szalacha

Nie był to wielki mecz, ale piłkarze Stali wygrali po raz piąty z rzędu i malkontentom dowiedli, że zapewnienia o walce o awans to nie czcza gada

Nie był to wielki mecz, ale piłkarze Stali wygrali po raz piąty z rzędu i malkontentom dowiedli, że zapewnienia o walce o awans to nie czcza gadanina

- Na początku rundy nam nie szło, ale ja i moi piłkarze zawsze wierzyliśmy, że praca przyniesie efekty. Ta wiara i wspólny cel, którym jest awans spowodowała, że gramy coraz lepiej i co najważniejsze wygrywamy - mówił po meczu trener Stali Grzegorz Opaliński.

Pojedynek z Hutnikiem to był kolejny mecz z serii o wszystko. Stal by liczyć się w stawce zespołów aspirujących do awansu musiała wygrać. W pierwszej połowie miała przewagę, ale mecz toczył się głównie w środku pola. Rzeszowianie oddali kilka strzałów, a najbliższy szczęścia był Tomasz Ogar jednak trafił w boczną siatkę. Gospodarze próbowali roszad na boisku Ogar zmieniał się skrzydłami z Michałem Zajdlem, ale niewiele to dało. Pierwszy gol padł w 32. minucie. Około 40 metrów od bramki Hutnika faulowany był Wojciech Fabianowski. W pole karne dośrodkował Paweł Kloc, a w ogromnym zamieszaniu pod bramką Waldemara Sotnickiego pokonał jego kolega Dariusz Dutka. Hutnik przez dłuższą chwilę nie mógł otrząsnąć się po stracie samobójczej bramki, a Stal usiłowała to wykorzystać. W 41. minucie po podaniu Krystiana Lebiody główkował Fabianowski, a Sotnicki bronił dość szczęśliwie. Chwilę później bramkarz Hutnika "przysnął" przy kolejnym wolnym egzekwowanym przez Kloca. Piłka długo leciała by wykonać wysoki kozioł tuż przed krakowskim bramkarzem, który dość nieporadnie i z truden odbił ją nad poprzeczkę.

Druga połowa to znacznie lepszy mecz w wykonaniu obu zespołów. Ostro rozpoczęła Stal. W 47. minucie po kolejnym wolnym Kloca Robert Stanula zbyt krótko wybił piłkę i z 7 metrów przymierzył Grzegorz Łuczyk i było 2:0. Gospodarze rozpoczęli serię strzałów na bramkę Sotnickiego, ale ten nie dał się już zaskoczyć. Obronił strzały Kloca, Ogara i Fabianowskiego. Po strzale Patryka Banaszkiewicza piłka wylądowała na górnej siatce. W 60. minucie doskonałą okazję dla Hutnika zmarnował Daniel Jarosz. Po błędzie rzeszowian znalazł się sam 12 metrów przed Rafałem Pomiankiem, ale huknął nad bramką Stali. Szczęścia próbował jeszcze Michał Wiącek i ponownie Jarosz, ale i te uderzenia były albo niecelne albo zbyt słabe.

Trener zaprasza do Zabierzowa

W środę o godzinie 17 Stal Rzeszów zagra na wyjeździe z liderem Kmitą Zabierzów. Niestety trener Opaliński nie będzie miał do dyspozycji wszystkich graczy. W meczu z Hutnikiem Daniel Popiela za kopnięcie piłki po gwizdku sędziego otrzymał żółtą kartkę i będzie pauzował. - Bardzo szkoda, że Daniel nie zagra, ale mamy zmienników jedziemy walczyć o zwycięstwo - mówi trener Stali i zaprasza do Zabierzowa rzeszowskich kibiców: - Proszę wszystkich kibiców, aby pomogli nam w środę swoim dopingiem. Ja ze swojej kieszeni dam część pieniędzy na to, aby jak najwięcej kibiców pojechało w środę do Zabierzowa i stworzyło atmosferę święta dla Stali Rzeszów na tym małym stadionie. Jeśli nasi kibice pomogą nam dopingiem, to na pewno będzie nam się łatwiej grało. Jest to dla nas najważniejszy mecz. Drużyna również chce pomóc finansowo kibicom, aby w środę przybyło ich jak najwięcej. Apeluję więc: przyjedźcie i pomóżcie nam wygrać!

Dla Gazety

Robert Kasperczyk

trener Hutnika Kraków

Wygrał zespół lepszy. Dopiero po drugiej bramce my zaczęliśmy zagrażać Stali. Mieliśmy kilka niewykorzystanych sytuacji - Daniela Jarosza i Michała Wiącka. Znam swój zespół i bramka kontaktowa mogłaby spowodować, że zaatakowalibyśmy odważniej. Spodziewałem się takiej gry Stali. Wiedzieliśmy, że jej mocne punkty to stałe fragmenty gry. Z akcji ofensywnych nie było zagrożenia, natomiast właśnie dwa rzuty wolne uderzane przez Pawła Kloca zdecydowały o obu bramkach. W przerwie mówiłem żeby unikać fauli, po których rzuty wolne wykonuje Paweł Kloc, a pierwszą interwencją był faul idealnie na Kloca i padła bramka. Zrobiłem trzy zmiany, bo nie było już na co czekać i narobiliśmy troszkę bałaganu. Z psychologicznego punktu widzenia przełomowym momentem była dla nas niewykorzystana sytuacja Daniela Jarosza. Dziękuję moim piłkarzom za walkę do końca.

Stal Rzeszów    2 (1)
Dutka (32. samobójcza), Łuczyk (47.)

Hutnik Kraków    0
Stal: Pomianek, Lebioda, Popiela Ż, Łuczyk, Banaszkiewicz, Kloc, Kędzior, Zajdel, Ogar (90. Mikołajek), Wójcik (73. Radawiec), Fabianowski (88. Szymański).

Hutnik: Sotnicki, Stanula, Kostera, Pasionek, Pazdan, Kępa, Lipecki, Stolarz (58. Wiącek), Kaczor (58. Piotrowicz), Dutka (58. Jarosz), Madejski Ż.

Sędziował Rafał Rosa z Katowic. Widzów 1000
REKLAMA
reklama