Gorzej zacząć nie można

9 Sierpnia 2005, godzina 08:15, autor: Grzegorz Szalacha

Ten wynik, to katastrofa - mówi Ryszard Kuźma, trener Stali Rzeszów. Rzeczywiście. Nikt się nie spodziewał, że stalowcy przegrają

Ten wynik, to katastrofa - mówi Ryszard Kuźma, trener Stali Rzeszów. Rzeczywiście. Nikt się nie spodziewał, że stalowcy przegrają w Stróżach z Kolejarzem aż 0-3.
Tyle pecha nie przytrafia się czasem przez całą rundę, a nas dotknęło to w jednym meczu - mówi Jacek Szczepaniak, prezes sekcji pn Stali. Pierwsze nieszczęście spadło na rzeszowian po 18. minutach, gdy Grzegorz Łuczyk, za faul został ukarany czerwoną kartką. Według piłkarza, arbiter nie musiał podejmować takiej decyzji.
- Gdyby takie starcia miały być karane, po każdym rzucie rożnym sędziowie powinni wyrzucać paru zawodników - mówi obrońca Stali. - Niepotrzebnie interweniowałem, ale stałem tyłem do bramki i nie widziałem, że piłka jest prawie w rękach bramkarza. Kiedy jednak poszła ta wrzutka, zawodnik Kolejarza trzymał mnie za koszulkę, a ja odpowiedziałem tym samym. Jeśli był faul, to obustronny faul i trzeba było puścić grę.
W 39. min karnego nie wykorzystał Paweł Kloc - a za parę minut pech się dopełnił w postaci gola do szatni. Żeby strata bardziej bolała, piłka wpadła do siatki po rykoszecie. - Mieliśmy paskudny dzień, ale zespół nie był sobą. Wygrane w sparingach podziałały usypiająco. Możemy teraz gdybać, ale takie podejście do rywala nie może się powtórzyć - dodał Szczepaniak.
Trener stalowców analizował wczoraj mecz z całą drużyną. Podkreślał, że drużyna nie zrealizowała założeń, ale nie szukał kozłów ofiarnych. - Nie mam pretensji. Nikt przecież nie chciał zawieść, wszystkiego nie da się przewidzieć. Musimy się szybko pozbierać, poradzić sobie z presją i robić to, co do nas należy - zakończył coach Stali, która w tę sobotę podejmie Wierną Małogoszcz.
REKLAMA
reklama