"Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz"

25 Kwietnia 2011, godzina 10:12, autor:

Stal Sandeco Rzeszów wygrała 72. Derby Rzeszowa. Biało-niebiescy zagrali w końcu tak, jak chcieliby tego kibice. Stalowcy zagrali poprawni

Stal Sandeco Rzeszów wygrała 72. Derby Rzeszowa. Biało-niebiescy zagrali w końcu tak, jak chcieliby tego kibice. Stalowcy zagrali poprawnie w obronie a w bramce doskonale spisywał się Tomasz Wietecha i to nasz bramkarz kolejny raz został bohaterem derbów.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem miała miejsce miła uroczystość. Działacze Stali Sandeco Rzeszów podziękowali Krzysztofowi Majdzie za kilkuletnie występy w barwach naszego klubu. Potem były już emocje piłkarskie. Stalowcy mogli strzelić bramkę już w 8 minucie, ale dobrze dograną piłkę od Prokica źle przyjął Maca i nic z tej akcji nie wyszło. W 16 minucie na moment zaspali nasi obrońcy i do bezpańskiej piłki doszedł Pietluch, strzelił z ostrego kąta, ale świetnie spisał się Wietecha. Po chwili to Stalowcy zaatakowali, ale do piłki dogranej przez Krauzego nikt nie doszedł. W 20 minucie kibice Stali Sandeco na moment wstrzymali oddechy. Góra z połowy boiska chciał (?) przelobować Wietechę. Piłka przeleciała nad poprzeczką a do bramki wpadł nasz bramkarz i konieczna była interwencja sztabu medycznego. W 32 minucie szybką akcję wyprowadzili Stalowcy. Niestety decydujące podanie Reimana do Macy było niecelne i od swojej bramki grę zaczęli Resoviacy. Po chwili szybka kontrę wyprowadzili goście. Wietecha nie złapał piłki dogranej z lewej strony, ale piłkę na róg wybił Lebioda. W końcówce pierwszej połowy Resovia dwukrotnie groźnie zaatakowała. Najpierw ładnie uderzył Nikanowycz, ale piękną paradą popisał się Wietecha a po chwili minimalnie pomylił się Baran. Trzeba podkreślić, że Resoviacy w pierwszej połowie egzekwowali 8 rzutów rożnych, ale na szczęście nie przyniosły one gościom żadnych korzyści.
 
 
W 49 minucie drugi raz próbował strzelać Nikanowycz, ale jego strzał przeleciał nad bramką. W 54 minucie Stalowcy egzekwowali rzut wolny. Po dograniu Prokica strzelał Margol, ale Pietryka wybił piłkę na rzut rożny. Po dograniu z rogu Margol doskonale uwolnił się od obrońców i zagrał do Fabianowskiego a ten z najbliższej odległości trafił do siatki. Trzy minuty później było już 2-0. Piłka po rykoszecie tak szczęśliwie trafiła do Prokica, że ten znalazł się sam na sam z Pietryką i pokonał bramkarza gości. Po chwili mogło być 3-0. Po sprytnym dograniu Margola strzelał Fabianowski, ale piłkę złapał Pietryka. W końcówce mocniej przycisnęli Resoviacy, ale tylko raz udało im się stworzyć dobrą sytuację i w 67 minucie Wietecha doskonale obronił strzał z ostrego kąta. Stalowcy do końca kontrolowali wydarzenia boiskowe i wygrali 72. Derby Rzeszowa.
 
Słowa uznania należą się wszystkim piłkarzom biało-niebieskich, ale na pewno wyróżnić trzeba Tomasza Wietechę. Nasz bramkarz spisywał doskonale i przez cały mecz nie popełnił błędu. W decydującym momencie ciężar walki wziął na siebie Tomasz Margol i zaowocowało to dobrymi okazjami podbramkowymi. Sukces w tym spotkaniu to także efekt niemal bezbłędnej gry obronnej. To dobry prognostyk przed następnymi ważnymi meczami Stalowców.
 
REKLAMA
reklama