Fabianowski katem Hetmana

15 Maja 2006, godzina 20:28, autor:

HETMAN Zamość 1  (0) STAL Rzeszów 2 (1) 0-1 Fabianowski (40.) 1-1 Wachowicz (52.) 1-2 Fabianowski (75.) HETMAN: Baranowski- Czarn

HETMAN Zamość 1  (0)
STAL Rzeszów 2 (1)


0-1 Fabianowski (40.)
1-1 Wachowicz (52.)
1-2 Fabianowski (75.)

HETMAN: Baranowski- Czarniak, Wachowicz, Sarniak, Waga, Rejer, Kita, Plizga (72. Karpowicz), Kleszcz, Lipiec (76. Chałas), Narwojsz (55. Iwanicki)
STAL: Pomianek- Banaszkiewicz, Łuczyk, Wtorek (82. Walat), Lebioda, Zajdel, Kloc, Ogar (90. Kosztyła), Kędzior, Wójcik (63. Szymański), Fabianowski
Sędziował Mariusz Stolarz (Kraków). Żółta kartki. Lebioda. Widzów 900. Stal do Zamościa jechała z mocnym postanowieniem zwycięstwa. Tylko bowiem taki wynik prolongował szanse biało-niebieskich na walkę o II ligę. Obaw co do tego czy podopieczni Grzegorza Opalińskiego było jednak sporo. Wszak Hetman na wiosnę radzi sobie całkiem nieźle, a rzeszowska drużyna na wyjazdach raczej zawodzi.

W zespole Stali od początku zagrali Patryk Banaszkiewicz i Tomasz Ogar, którzy ostatnio narzekali na problemy zdrowotne. W minionym tygodniu trener Opaliński chuchał i dmuchał na swoich podstawowych młodzieżowców, na tyle skutecznie, że mogli zagrać w sobotę. I obaj należeli do wyróżniających się zawodników tego spotkania. Ogar w swoim stylu szalał po prawej stronie pomocy, a z tyłu asekurował go właśnie Banaszkiewicz. Początkowo więcej pracy miał popularny 'Banan' i jego koledzy z obrony. Hetman bowiem nie ograniczał się tylko do rozbijania ataków rywali. Gospodarze sami kilka razy zagościli pod bramką Rafała Pomianka. Najgroźniejsza była ich wizyta z 34. min. Wówczas to Rejer w wymarzonej pozycji trafił do bramki Stali. Goście rozkręcali się powoli, a szczególnie bramkarza Hetmana starał się niepokoić Wojciech Fabianowski. Dwa razy mu nie wyszło, ale za trzecim razem się udało. 'Fabian' dostał podanie od Ogara i sprytnym strzałem pokonał Baranowskiego.

Druga połowa rozpoczęła się od naporu gospodarzy i już kilka minut po wznowieniu gry cieszyli się oni z remisu. Ostre dośrodkowanie z rzutu rożnego przeciął Wachowicz, który wykorzystał zawahanie Pomianka i doprowadził do remisu. Utrata gola bynajmniej nie załamała stalowców. Spokojnie przeczekali napór Hetmana (dwie dobre parady Pomianka) i sami zaczęli odzyskiwać utracony teren. W 58. min. Fabianowski znów trafił do siatki, ale sędzia dopatrzył się faulu napastnika Stali na obrońcy Hetmana i nie uznał gola. 17 minut później wszystko odbyło się już w zgodzie z przepisami. Krzysztof Szymański zagrał do znakomicie dysponowanego Fabianowskiego, który po raz kolejny ośmieszył obronę Hetmana. Po strzeleniu drugiej bramki, Stal kontrolowała przebieg wydarzeń, za wyjątkiem sytuacji z 85. min. Wówczas kolejny błąd przytrafił się Pomiankowi, który minął się z piłką. Na szczęście na linii bramkowej stał Grzegorz Łuczyk, które zapobiegł utracie gola.

ZDANIEM TRENERA

Grzegorz Opaliński, Stal - Po ostatnich ostatnich porażkach, graliśmy pod presją. W Zamościu musieliśmy wygrać. Był to nasz cel i jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się go zrealizować. Uważam, że można było dzisiaj obejrzeć całkiem niezłe widowisko, szczególnie w drugiej połowie, kiedy Hetman zdobył wyrównującą bramkę. Momentami widać było pewną nerwowość w poczynaniach zawodników mojej drużyny. Na szczęście udało nam się zdobyć drugą bramkę i tym samym kolejne trzy punkty.

(misiek)

REKLAMA
reklama