Emocjonujące derby

25 Października 2005, godzina 07:50, autor: Grzegorz Szalacha

Stal Rzeszów wciąż ma duże problemy ze skutecznością. W pierwszej połowie najlepszą okazję zmarnował Łuczyk, który w 31. min p

Stal Rzeszów wciąż ma duże problemy ze skutecznością. W pierwszej połowie najlepszą okazję zmarnował Łuczyk, który w 31. min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Zajdela główkował z 3 metrów ponad poprzeczką. Gospodarze o ile w obronie radzili sobie całkiem dobrze, to rzadko zapędzali się pod pole karne rywala. W 39. min po jednej z niewielu akcji ofensywnych Ożóg egzekwował rzut rożny. Piłka spadła na głowę Maciorowskiego, który odegrał ją do Kusiaka, a ten strzałem głową z najbliższej odległości wyprowadził miejscowych na prowadzenie.

Po przerwie mecz stał się bardziej emocjonujący. Rzeszowianie zaatakowali ze zdwojoną siłą. W 55. min powinno być 1-1 ale Łuczyk znowu fatalnie przestrzelił z kilku metrów. Potem kąśliwe uderzenie Zajdela na róg sparował Wietecha. Indywidualną akcją popisał się także Sierżega, ale główka Zajdela znowu padła łupem bramkarza. Z upływem czasu, z rzeszowian zaczęło uciekać powietrze. Tymczasem gospodarze zaczęli śmielej kontratakować.

W 85. min najlepszą okazję do podwyższenia wyniku miał Stręciwilk, który wychodząc sam na sam z Pomiankiem pospieszył się z decyzją i jego strzał z linii pola karnego trafił w ręce golkipera gości. Za chwilę było 1-1. Po rzucie rożnym piłka wypadła przed pole karne, pod nogi Zajdela, którego strzał trafił w rękę stojącego tuż przed nim Ożoga. Wprawdzie piłkarz gospodarzy nie wykonał żadnego ruchu ręką, ale sędzia odgwizdał rzut karny, którego na gola, mierzonym przy słupku strzałem, zamienił powracający do zespołu po kontuzji Kloc. Kiedy rozwścieczone trybuny lżyły sędziego goście mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Sam na sam z Wietechą został Dragan, który zamiast podciąć piłkę na bramkarzem strzelił prosto w niego.

Sławomir Adamus, trener Stali St. Wola: - Chcę powiedzieć tylko jedno - z bandytyzmem nie będę walczył. Dziękuję. (Po czym opuścił salę konferencyjną – przyp. pp)

Ryszard Kuźma, trener Stali Rz.: - Jak na derby był to niezły mecz. Wiele akcji, żywa gra widać było, że to spotkanie drużyn z czołówki. Myślę, że po ostatnim spotkaniu zrobiliśmy zdecydowanie lepsze wrażenie. Szkoda, że przy stanie 1-1 Kuba Dragan nie wykorzystał sytuacji sam na sam. To byłaby pełnia szczęścia. Sumując to był solidny ligowy mecz i myślę, że remis jest sprawiedliwym rezultatem.

STAL Stalowa Wola 1

STAL Rzeszów 1

(1-0)

1-0 Kusiak (39.)

1-1 Kloc (88. – karny)

STAL St.W: Wietecha - Kasiak (43. Wieprzęć), Drabik, Maciorowski, Sałek, Krawiec, Ożóg, Kusiak, Iwanicki, Jabłoński (60. Pietrasiewicz), Telka (60. Stręciwilk)

STAL Rz.: Pomianek - Łuczyk, Woźniak (72. Ogar), Popiela, Lebioda, Kędzior (75. Sierżęga), Kloc, Wójcik, Zajdel, Kobos (83. Brożek), Dragan.

Sędziował Albert Smalcerz (Katowice). Żółte kartki: Kusiak, Drabik oraz Lebioda, Kędzior. Widzów 2 tys.

PIOTR PYRKOSZ

Super Nowości z dnia 24_10_2005
REKLAMA
reklama