Dwie bramki Fabianowskiego

24 Sierpnia 2005, godzina 07:23, autor:

Dwie bramki Wojciecha Fabianowskiego strzelone w ciągu trzech minut zapewniły zwycięstwo rzeszowianom w derbowym pojedynku w Sanoku. - Gole dedykuj

Dwie bramki Wojciecha Fabianowskiego strzelone w ciągu trzech minut zapewniły zwycięstwo rzeszowianom w derbowym pojedynku w Sanoku. - Gole dedykuję mojej córeczce. Od kiedy przyszła na świat, gra mi się bardzo dobrze - mówił najlepszy piłkarz spotkania.

Pojedynkowi dwóch Stali towarzyszyło wiele podtekstów. Drużynę z Sanoka prowadzi związany z Rzeszowem były piłkarz Stali Ryszard Federkiewicz, a w bramce stoi Łukasz Jankowski, który przez ostatnie lata występował w rzeszowskim zespole. - Kiedy jestem w pracy, to walczę o zwycięstwa z Sanokiem, a jako kibic trzymam kciuki za Rzeszowem - przyznał po meczu opiekun sanoczan. Derby Podkarpacia mogły zakończyć się już praktycznie po siedmiu minutach, bowiem w tym czasie kibice w Sanoku obejrzeli wszystkie bramki. Od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze. Już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku Marek Węgrzyn zdobył gola z rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką w polu karnym Mateusza Kędziora. Sportową złość rzeszowianie pokazali już dwie minuty później, kiedy Fabianowski wykorzystał podanie od Patryka Banaszkiewicza i strzałem z półwoleja doprowadził do remisu. Radość gości była jeszcze większa w 7. minucie. Tym razem "Fabian" przeprowadził indywidualną akcję, wpadł w pole karne i drugi raz pokonał Jankowskiego. - Bramki dedykuję mojej córeczce. Od kiedy przyszła na świat, gra mi się bardzo dobrze i strzelam bramki - nie krył zadowolenia.

W kolejnych 30. minutach ruchliwy napastnik gości mógł zapewnić spokój swojej drużynie do końca meczu, ale dwa razy jego uderzenia zablokowali obrońcy gospodarzy, a w 34. minucie świetną interwencją popisał się Jankowski. - Powinienem zdobyć jeszcze co najmniej jednego gola, wtedy gralibyśmy znacznie spokojniej - przyznał.

W tej części meczu bramkarz sanoczan jeszcze raz uratował swój zespół od utraty gola, wygrywając pojedynek z Łukaszem Kobosem. Szczęścia próbował też Paweł Kloc, ale jego strzały z rzutów wolnych pewnie chwytał były kolega z drużyny.

Miejscowi odpowiedzieli tylko jedną groźną akcją w 31. minucie, kiedy niepilnowany Paweł Kosiba z 12 metrów nie trafił w bramkę Rafała Pomianka.

W drugiej odsłonie obie drużyny wyraźnie spuściły z tonu. Gra była szarpana, królowały niecelne podania i chaotyczne akcje. Gospodarze mogli wyrównać w 50. minucie, jednak po dośrodkowaniu Damiana Niemczyka Maciejowi Kuzickiemu zabrakło precyzji przy uderzeniu głową i piłka minęła słupek bramki rzeszowian.

Później, mimo optycznej przewagi sanoczan, goście powinni pokusić się o kolejne gole. Po faulu na Fabianowskim sędzia wskazał na "wapno", ale Bogusław Sierżęga nie trafił nawet w światło bramki. - Wiedziałem, że Boguś będzie strzelał w mój prawy róg. W zeszłym sezonie jako zawodnik Pogoni Leżajsk uderzył tak samo i też nie potrafił mnie pokonać - wyjaśniał Jankowski.

W ostatnich minutach dobrych okazji nie wykorzystali jeszcze Krzysztof Szymański (niecelny strzał z 16 metrów) i Banaszkiewicz (trafił w poprzeczkę). Gospodarze dążyli do wyrównania, ale ich próby kończyły się 20 metrów przed bramką gości.

- Zawsze trudno gra się przeciw byłym kolegom. Wprawdzie strzelili jedną bramkę więcej, ale generalnie niczym nie zachwycili - podsumował spotkanie Jankowski.



Zdaniem trenerów

Ryszard Federkiewicz Stal Sanok

Z gry naszego zespołu jestem zadowolony. Przegraliśmy przez głupie błędy naszych zawodników, które nie powinny zdarzyć się nawet trampkarzom. Poza tym graliśmy za mało agresywnie. Dla mnie był to prestiżowy mecz, tym bardziej żal straconych punktów.

Ryszard Kuźma Stal Rzeszów

Cieszy mnie tylko wynik, bo gra pozostawiała wiele do życzenia. W naszych poczynaniach było zbyt wiele nerwowości i chaosu. Zwycięstwo dowieźliśmy do końca dzięki większemu doświadczeniu od rywali. Wynik powinien być wyższy, bo mieliśmy wiele dobrych sytuacji.
 STAL SANOK - STAL RZESZÓW 1:2 (1:2)

STRZELCY BRAMEK

Stal S: Węgrzyn (2. z karnego).

Stal Rz: Fabianowski (4. i 7.).

SKŁADY

* Stal S: Jankowski Ż - Ząbkiewicz (78. Jęczkowski), Sumara, Łuczka, Łukacz - Kosiba Ż, Węgrzyn, Kuzicki (68. Mielniczek), Daniel Niemczyk - Damian Niemczyk (75. Nikody), Matuszewski (41. Badowicz).

* Stal Rz: Pomianek - Banaszkiewicz, Kędzior Ż, Popiela Ż (88. Łuczyk), Lebioda - Walat Ż, Kloc - Kobos Ż (63. Szymański), Sierżęga (73. Zajdel), Ogar - Fabianowski (90. Brożek).

Sędziował: Tomasz Marynowski z Ostrowca Świetokrzyskiego.

Widzów: 1800.
 
Gabriel Waliszko, Sanok 22-08-2005

(zredagował stalfan)

REKLAMA
reklama