Do trzech razy sztuka?

12 Sierpnia 2010, godzina 20:52, autor:

Już za niecałe dwa dni piłkarzy Stali Sandeco Rzeszów czeka kolejny w tej rundzie ligowy pojedynek i po raz kolejny będzie on z rywalem z g

Już za niecałe dwa dni piłkarzy Stali Sandeco Rzeszów czeka kolejny w tej rundzie ligowy pojedynek i po raz kolejny będzie on z rywalem z górnej półki. Właściwie to płockiej drużyny żadnemu z kibiców nie trzeba przedstawiać, bo jest ona znana zwłaszcza z występów w Pucharze UEFA (po raz ostatni w sezonie 2006/07). Także patrząc zarówno na ligowe doświadczenie jak i zdobyte punkty po dwóch rozegranych jak dotąd kolejkach o faworyta sobotniego spotkania nie będzie ciężko. Jednak na szczęście papierowi faworyci lubią czasem zawodzić. A w konfrontacji ze Stalowcami na pewno drużynie spadkowicza z pierwszej ligi nie będzie łatwo.

Na dzień dzisiejszy można śmiało powiedzieć, że obie drużyny mają już swoich snajperów, którzy póki co strzelili wszystkie bramki dla swoich zespołów. W Stali Sandeco taką osobą jest Wojciech Fabianowski, zaś w zespole gości dobrze znany rzeszowskim kibicom Michał Twardowski, który w zeszłym sezonie grając jeszcze w barwach Ruchu Wysokie Mazowieckie strzelił Stalowom dwie bramki. Innym ciekawym zawodnikiem jest na pewno znany z ekstraklasowych boisk Marcin Nowacki, który przed rundą wiosenną ubiegłego sezonu przeprowadził się do Płocka.

Tymczasem ostatni występ naszych piłkarzy ma dwa aspekty. Pierwszy to taki, że Stal Sandeco zdobyła punkt na naprawdę trudnym terenie a powrót do wysokiej formy zasygnalizowali Reiman i Fabianowski. Tym złym kontrastem jest to, że nasi piłkarze dali sobie strzelić dwie bramki tuż przed końcem meczu, gdy myślami byli już w szatni. Ponadto przytrafiło się sporo błędów w obronie a Okocimski stworzył sobie sporo sytuacji strzeleckich.

- Zawiedli mnie starsi zawodnicy – powiedział nam trener Andrzej Szymański. - W ostatnich 10-15 minutach nie potrafili wymienić 3 podań i niemal wybijaliśmy piłkę na oślep. W tej drużynie jest sześciu zawodników z doświadczeniem pierwszoligowym i oni nie potrafili przytrzymać piłki. Ponadto zmiany, których dokonałem nie były najlepsze.

Tymczasem w meczu przeciwko Wiśle nie będą mogli zagrać Lewandowski i Jędryas. To dwaj młodzieżowcy. Ich brak to na pewno duży problem dla naszego zespołu. Ten drugi w meczu z Okocimskim zagrał całkiem przyzwoicie.

- Od kiedy zszedł Jędryas tak naprawdę zaczęły się nasze problemy – powiedział trener. – Ale nasi młodzieżowcy w ogóle prezentują się nieźle, chociaż mieli bardzo krótkie wakacje po poprzednim sezonie. Są przez to trochę zmęczeni. Szczególnie Maca. Ale mają szansę gry i tylko od nich zależy czy będą się rozwijać i kiedyś będą liderami naszego zespołu.

Wszystkich kibiców oczywiście zapraszamy na stadion przy ulicy Hetmańskiej i zachęcamy by głośnym dopingiem pomóc naszym piłkarzom w zdobyciu pierwszego w tym sezonie kompletu punktów.
 

(Futrzak z Nilonem)

REKLAMA
reklama