Derby Rzeszowa pod wyraźne dyktando III-ligowca

1 Czerwca 2006, godzina 12:12, autor: Grzegorz Szalacha

Derby przebiegały całkowicie pod dyktando Stali, która dominowała w każdym elemencie gry i zwyciężyła zasłużenie. Mecz rozpoczął

Derby przebiegały całkowicie pod dyktando Stali, która dominowała w każdym elemencie gry i zwyciężyła zasłużenie.
Mecz rozpoczął się od przemówienia księdza Ireneusza Folcika, który nawoływał do pojednania kibiców i odmówił modlitwę za zmarłego przed kilkoma dniami legendarnego trenera Polskiej reprezentacji Kazimierza Górskiego.
Na szczęście nie doszło do rozrób. Wojna pomiędzy kibicami zakończyła się jedynie słownymi pogróżkami, wyzwiskami i obraźliwymi transparentami
Resoviacy zaczęli agresywnie bez respektu dla Stali, ale z czasem inicjatywę zaczęli przejmować gospodarze, którzy szybko udokumentowali to golem. Szansę na podwyższenie mieli Grzegorz Łuczyk, Tomasz Walat i wprowadzony za kontuzjowanego Karola Wójcika, Jakub Kosztyła.
Po przerwie pokerowo zagrał trener Resovii Wiesław Gołda wymieniając czterech zawodników. Nic to nie dało gdyż Stal dołożyła kolejne dwa gole i spokojnie kontrolował grę, a trener Grzegorz Opaliński mógł spokojnie wypróbować niedoświadczonych piłkarzy. Resovia odpowiedziała tylko strzałem Bartosza Madei w poprzeczkę.

STAL RZESZÓW - RESOVIA 3-0 (1-0)
1-0 Wójcik (21-głową, dośrodkowanie Lebiody), 2-0 Szymański (49, po dograniu Kloca), 3-0 Radawiec (72).
STAL: Pomianek - Banaszkiewicz, Łuczyk, Kędzior, Lebioda - Walat, Szymański (83. Skała), Kloc, Ogar (57. Pilecki) - Radawiec (78. Reiman), Wójcik (39. Kosztyła).
RESOVIA: Szyszko - Krawczyk, Rajzer, Ferenc, Kozubek - Smężeń (46. Kruczek), Domoń, Zieliński (46. Madeja), Bryk (55. Grabowski) - Jakubowski, Dziwisz (46. Biliński).
SĘDZIOWALI: Rafał Greń oraz Robert Kubas i Paweł Charchut (Rzeszów). ŻÓŁTE KARTKI: Kędzior, Kloc - Rajzer, Domoń, Krawczyk, Madeja. WIDZÓW 3000.

Łukasz Pado
REKLAMA
reklama