Co z tą Stalą?

30 Sierpnia 2005, godzina 00:50, autor: Grzegorz Szalacha

"Mniej niż zero” - tytułem piosenki Lady Pank trener Ryszard Kuźma skomentował to, co jego podopieczni pokazali w derbach z Pogonią Le

"Mniej niż zero” - tytułem piosenki Lady Pank trener Ryszard Kuźma skomentował to, co jego podopieczni pokazali w derbach z Pogonią Leżajsk. Stal po słabiutkim meczu zaledwie zremisowała, a Pogoń po raz kolejny pokazała, że pospieszyli się ci, którzy skazywali ja na rolę marudera.
STAL RZESZÓW - POGOŃ LEŻAJSK 1-1 (1-0)
1-0 Rzucidło (40, karny, po faulu Kazneckiego na Walacie), 1-1 Danielak (82, karny, po faulu Rzucidły na Bujniaku)

STAL: Pomianek 6 - Banaszkiewicz 5, Rzucidło 5, Popiela 5 (89. Łuczyk), Lebioda 5 - Ogar 3 (65. Dragan), Walat 5, Sierżęga 4, Zajdel 4 (85. Szymański), Kobos 3 (60. Brożek) - Fabianowski 4.
POGOŃ: Nalepa 6 - Smycz 6, Jabłoński 5 (46. M. Szmuc 5), Bartnik 6, Kaznecki 0 - Szydełko 4 (77. Łach), Błotni 6, T. Szmuc 0, Skupień 5 (80. Siek) - Gosa 4 (71. Bujniak 4), Danielak 5.
SĘDZIOWAŁ: Witold Romanowski (Wadowice). ŻÓŁTE KARTKI: Kobos, Rzucidło, Sierżęga, Fabianowski - Kaznecki, T. Szmuc, Siek, M. Szmuc, Danielak. CZERWONE KARTKI: Kaznecki (75 - druga żółta), T. Szmuc (87 - druga żółta). WIDZÓW 1200.
Stal od początku sezonu przypomina samochód próbujący jechać na zaciągniętym hamulcu ręcznym, ale w derbach przeszła sama siebie. Nie licząc karnego, rzeszowianie przez 90 minut oddali na bramkę Pogoni dwa celne strzaly (Łukasz Kobos i Jakub Dragan), oba niegroźne. Grzegorz Nalepa tylko raz mógł się wystraszyć, gdy z wolnego nad poprzeczką huknął Bogusław Sierżęga (53. min). Reszta jest milczeniem czy raczej zmaganiem się Stali z własną niemocą. Pogoń też nie błyszczała, ale to co sobie założyła, wykonywała - spokojnie się broniła, szukając szczęścia w kontrach. W 23. min Andrzej Błotni posłał "bombę” z 35 metrów i niewiele brakło, by zaliczył gola życia.
Bramkę dla miejscowych poprzedziła przerwa, zarządzona po tym, jak boisko zasnuł dym z rac odpalonych przez kibiców z Leżajska. Zaraz po tym, Michał Zajdel z wolnego zacentrowal na pole karne. Tłok był tam ogromny, ale arbiter wytężył wzrok i dojrzał faul Andrzeja Kazneckiego na Tomaszu Walacie. - Przepychałem się z zawodnikiem Stali, ale faulu nie było - przekonywał popularny "Kazek”. Do piłki podszedł Mateusz Rzucidło i w pożegnalnym meczu w barwach Stali (patrz informacja obok) tuż przy słupku trafił do celu.
Po zmianie stron Pogoń robiła coraz lepsze wrażenie, choć już od 65. minuty nie miała na ławce trenera. - Nie wiem dlaczego sędzia wyrzucił mnie z boiska. Chyba dlatego, że najbardziej ze wszystkich machałem rękami - żartował po meczu Krzysztof Cich. Kwadrans przed końcem w boksie przyjezdnych wesoło nie było, bo Kaznecki zobaczył czerwoną kartkę. Goście nie poszli jednak za przykładem Wisły Kraków i pokazali, że w dziesięciu też można walczyć. Jacek Bujniak wpadł w pole karne, Rzucidło wykonał wślizg i sędzia po raz drugi wskazał na "wapno”. Obrońca Stali przekonywał, że nie zawalił. - Trafiłem w piłkę, karnego nie było - stwierdził. Andrzej Danielak wytrzymał ciśnienie i po chwili utonął w objęciach koegów. Po meczu feta przeniosła się do szatni Pogoni.
REKLAMA
reklama