Chcę świętować drugą ligę ze Stalą

31 Lipca 2006, godzina 10:05, autor:

Rozmowa z KRZYSZTOFEM MAJDĄ, ostatnio obrońcą ekstraklasowej Arki Gdynia, bliskim przejścia do Stali Rzeszów -To zaskakujące, że zawod

Rozmowa z KRZYSZTOFEM MAJDĄ, ostatnio obrońcą ekstraklasowej Arki Gdynia, bliskim przejścia do Stali Rzeszów

-To zaskakujące, że zawodnik z ekstraklasy, wcale nie taki wiekowy, szuka pracy w III lidze.
 -Gdybym się uparł grałbym w ekstraklasie albo II lidze. Tyle, że tam wcale nie płacą kokosów, do tego nie zawsze na czas. Uznałem, że nie ma sensu jechać na drugi koniec Polski.
-Wybrał Pan Stal przez sentyment?

 -Miło wspominam grę w tym klubie, z drugiej strony liczy sie to, że blisko stąd do Tyczyna, gdzie buduję dom. Właśnie względy rodzinne i dorsastające dzieci, które pójdą niedługo do szkoły, sprawiły, że zrezygnowałem z tułaczki po Polsce. Wielkiej kariery już w tym wieku i tak bym nie zrobił.

-Osiągnął Pan jednak nie mało?
 -NIe trzeba być wirtuozem, żeby wysoko zajść. Dzięki pracy rozegrałem ponad sto meczów w ekstraklasie. Charakter jest często ważniejszy niż talent.

-Z jakich klubów wyniósł Pan najlepsze wspomniania?
 -Z Dyskobolii Grodzisk i Arki Gdynia. W Grodzisku zaczęła się moja poważna gra, wychodziłem na boisko w każdym meczu, występowałem w pucharze Intertoto. W Gdyni przeżyłem pierwszy w życiu awans. Tego, co się stało po nim, nie zapomnę do końca zycia. Jechaliśmy na platformie, a 20 tysięcy ludzi urządziło nam wielką fetę.

-Wykorzystał Pan wszystkie szanse w karierze?
 -Za długo dochodziłem do ekstraklasy. Debiutowałem, gdy miałem już 26 lat. Mam też do siebie pretensję, że trzy lata póxniej odpuściłem oferty z Cypru i Grecji.

-Co Pan zdziała ze Stalą?
 -Myślę, że za rok będę tu świętował awans do II ligi.

(stal_rzeszów)

REKLAMA
reklama