Chcę grać w Rzeszowie

7 Sierpnia 2006, godzina 12:20, autor:

O Damianie Wolańskim ostatnio było bardzo głośno. O tego młodego zawodnika biły się bowiem Stal Rzeszów i Stal Sanok. Ostatecznie zawodn

O Damianie Wolańskim ostatnio było bardzo głośno. O tego młodego zawodnika biły się bowiem Stal Rzeszów i Stal Sanok. Ostatecznie zawodnik trafił do Rzeszowa, a sanoccy oskarżyli klub ze stolicy Podkarpacia o kradzież zawodnika. Czy rzeczywiście tak było?

- Absolutnie nie - mówi Damian.- Działacze Stali Rzeszów już podczas ostatniej przerwy zimowej skontaktowali się ze mną. Wtedy też wziąłem udział w kilku treningach tego zespołu. Ostatecznie z trenerem Grzegorzem Opalińskim doszliśmy do wniosku, że jeszcze w rundzie wiosennej pogram w Tarnovii, a latem zamelduję się w Rzeszowie. - Co było dalej?

- W czerwcu zadzwonił do mnie wiceprezes sekcji Jan Lech, który powiedział, że jak tylko będzie nowy trener, wówczas mogę przyjeżdżać. Wszystko to jednak trochę trwało, a mój były trener z Tarnovii polecił mnie panu Ryszardowi Federkiewiczowi, który prowadzi Stal Sanok. Pojechałem tam odbyłem kilka treningów i zagrałem w sparingu. Międzyczasie znów zadzwonił pan Lech i zaprosił mnie do Rzeszowa. Spakowałem się i przyjechałem.

- Tak więc nikt cię nie podkradał.

- Oczywiście, że nie. To Stal Rzeszów pierwsza mnie wypatrzyła i skontaktowała się ze mną. Poza tym uważam, że sanoccy działacze powinni też pod uwagę wziąć moje zdanie. Ja od początku chciałem grać w Rzeszowie.

- Dlaczego?

- Tutaj mogę kontynuować studia. Będę mieszkał w akademiku, skąd blisko zarówno na uczelnię jak i na treningi. Poza tym większe perspektywy sportowego rozwoju widzę jednak w Stali Rzeszów.

- Czym zwróciłeś uwagę działaczy obydwu klubów, że tak ostro o ciebie walczyli?

- Chyba skutecznością. W minionym sezonie strzeliłem 17 goli. Dodatkowym atutem jest zaś to, że jestem młodzieżowcem.

- Jak byś scharakteryzował siebie jako piłkarza?

- Jestem zawodnikiem ofensywnym. Mogę grać zarówno w ataku jak i na boku pomocy.

- Do twojego debiutu w Stali Rzeszów jednak nie doszło. Działacze Tarnovii zablokowali transfer. Dlaczego?

- To ich należałoby pytać. Mi jest przykro i jestem zawiedziony. W tej chwili Tarnovia będzie grała w klasie okręgowej, a tam to się chyba niczego nie nauczę. Mam nadzieję, że działacze Tarnovii, patrząc na moje dobro zgodzą się na moje odejście.

Rozmawiał Piotr Pezdan

Super Nowości z dnia 07_08_2006

(mr_x)

REKLAMA
reklama