Było tak blisko

6 Września 2009, godzina 12:39, autor:

Półtorej minuty brakło piłkarzom Stali Sandeco Rzeszów, aby cieszyć się ze zdobytego punktu na trudnym terenie w Brzesku. Mimo, że

Półtorej minuty brakło piłkarzom Stali Sandeco Rzeszów, aby cieszyć się ze zdobytego punktu na trudnym terenie w Brzesku. Mimo, że to drużyna Okocimskiego KS stawiana była za faworyta wczorajszego meczu, to jednak zawodnicy z Rzeszowa byli dużo lepiej zgraną drużyną i stworzyli dużo więcej sytuacji bramkowych. Szkoda tylko, że nie wykorzystanych…

Wynik spotkania już w piątej minucie otworzyć mógł Karol Wójcik, który po minięciu obrońcy znalazł się w doskonałej sytuacji. Jednak na posterunku był bramkarz „piwoszy” Jarosław Palej, który wybił mocne uderzenie.

Poza tą jedną sytuacją Stalowcy w pierwszej połowie raczej nie zagrozili poważnie bramce gospodarzy. Podobnie było z atakami zawodników z Brzeska, których akcje przerywane były przez dobrze grającą obronę Rzeszowian, a jeśli nawet dochodziło do uderzenia to były one bardzo niecelne.

Pierwsza bramka padła na początku drugiej połowy. Łukasz Rupa precyzyjnie podał do Łukasza Popieli, a ten z kilku metrów nie dał szans Tomaszowi Wróblowi. Gospodarze nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, bowiem dwie minuty później w polu karnym faulowany był rozgrywający bardzo dobre spotkanie, Maciej Grad. Do piłki podszedł Piotr Duda i pewnym uderzeniem zamienił jedenastkę na bramkę. W ostatnich dziesięciu minutach zaznaczyła się przewaga zawodników z Brzeska, którzy nie mając wiele do stracenia zaczęli coraz śmielej atakować. Niestety w 3 minucie doliczonego czasu gry gospodarzom udało się zdobyć drugą, a zarazem zwycięską bramkę w tym spotkaniu. Jarosz dośrodkował piłkę na głowę Popieli, a ten ładnym uderzeniem zapewnił gospodarzom trzy punkty.

Podobnie jak w środowym meczu z Concordią, to zawodnicy Stali Sandeco praktycznie przez całe spotkanie prowadzili grę. Szkoda jednak, że mimo stwarzanych sytuacji po raz kolejny brakło wykończenia, w wyniku czego zamiast cieszyć się ze zdobytych punktów, pozostał niedosyt.

REKLAMA
reklama