Bardzo ważne zwycięstwo!

13 Maja 2010, godzina 16:20, autor:

To zwycięstwo i trzy punkty były Stali Sandeco bardzo potrzebne. Ciągle jest jeszcze szansa na zajęcie bezpiecznego 12 miejsca. Na razie musi

To zwycięstwo i trzy punkty były Stali Sandeco bardzo potrzebne. Ciągle jest jeszcze szansa na zajęcie bezpiecznego 12 miejsca. Na razie musimy spogladać na rozgrywki I ligowe i kibicować zespołom ze wschodniej części Polski. Gdyby bowiem rozgrywki zakończyłyby się już dzisiaj, Stal spadłaby do III ligi.

Mecz rozpoczął się od kilku fatalnych błędów obrońców Stali. Po jednym z nich w sytuacji sam na sam z Wietechą znalazł się Popiela, ale nasz bramkarz wygrał ten pojedynek. Po chwili na strzał z dystansu zdecydował się Hus i piłka wylądowała na słupku. Goście mogli jeszcze objąć prowadzenie w 14 minucie, ale Rupa nieznacznie się pomylił. Ale w 22 minucie to Stalowcy strzelili bramkę. Po doskonałej asyście Krauzego, sytuacje sam na sam pięknym strzałem wykończył Gryboś. Po chwili bramkę powinien strzelić Krauze, ale minimalnie przestrzelił. Wiele kontrowersji wzbudziła sytuacja z 41 minuty. Po dorzuceniu Krauzego piłkę ręką dotknął obrońca gości. Sędzia zadecydował, że było to tuż przed polem karnym, ale wielu kibiców zgromadzonych na stadionie było innego zdania. Rzut wolny egzekwowany przez Grybosia nie przyniósł Stali żadnych korzyści.
Po przerwie Okocimski przejął inicjatywę i zepchnął Stal do obrony. Nasz zespół próbował atakować długimi podaniami, ale niewiele z tego wynikało. W 67 minucie Stal miała sporo szczęścia. Strzał Wojcieszyńskiego minął o centymetry prawy słupek naszej bramki. W tym okresie bardzo pewnie w bramce spisywał się Wietecha. Stal wyprowadzała szybkie kontry lub próbowała szczęścia w strzałach z dystansu (Gryboś, Kiema). W 79 minucie lewą stroną przedarł się Hus, dograł do Krauzego a ten pięknym strzałem podwyższył na 2-0. W końcówce znów strzelić mógł Popiela, ale jego lob minął bramkę Wietechy.
Stal odniosła bardzo cenne zwycięstwo. Dzięki temu strata do 12 miejsca to 3 punkty. Tylko i aż. Różnicę tę będzie można zniwelować już w sobotę w arcyważnym pojedynku z Olimpią Elbląg.
 

(Nilon)

REKLAMA
reklama