74. Derby Rzeszowa - historia spotkań

19 Kwietnia 2012, godzina 15:30, autor:

Faworytem byli walczący o awans do "starej" II ligi piłkarze rzeszowskiej Stali. Rywale zza miedzy na przeciwnym biegunie tabeli walczyli

Faworytem byli walczący o awans do "starej" II ligi piłkarze rzeszowskiej Stali. Rywale zza miedzy na przeciwnym biegunie tabeli walczyli o utrzymanie. Cel był oczywisty - odprawienie słabo spisujących się rywali z bagażem bramek. Jednak mimo ogromnych chęci, kibice zgromadzeni tego dnia w liczbie 7 tysięcy dość długo, bo aż do 83 minuty musieli czekać na strzelenie pierwszej, a jak się później okazało jedynej bramki. Podopieczni ówczesnego i obecnego trenera Ryszarda Kuźmy dzięki tej wygranej zapewnili sobie mistrzostwo jesieni. Niestety  ostateczny awans uzyskała Korona - jednak o okolicznościach tego awansu nikomu nie trzeba przypominać. Zaś broniący się rozpaczliwie tego dnia rywale musieli przezimować w strefie spadkowej, której nie udało im się już opuścić.

Historia meczów derbowych pomiędzy rzeszowską Stalą, a Resovią sięga roku 1945. Na przestrzeni lat odbyło się wiele spotkań zarówno na ligowych boiskach jak i w Pucharze Polski. Młodszych kibiców na pewno zdziwi również fakt, że obie drużyny wielokrotnie grywały przeciwko sobie także w spotkaniach towarzyskich. Co prawda po raz ostatni taki mecz odbył się w 1975 roku jednak w przeciągu 30 lat rozegrano, aż 34 takie pojedynki. Nie trudno zgadnąć, że zdecydowaną większość z nich, bo aż 23 wygrali Biało-niebieskich. 5 meczy zakończyło sie remisem, zaś pozostałe 6 zwycięstwem lokalnych rywali. Bilans bramkowy nie pozostawia również cienia wątpliwości i wynosi 95-46.

Natomiast jeżeli chodzi o oficjalne spotkania to odbyło się ich jak dotąd 73. Biało-niebiescy wygrywali 29 razy, 30 razy wygrali Resoviacy, zaś 14 pozostałych meczy zakończyło się podziałem punktów. Stalowcy na pewno mają jednak przewagę w strzelanych bramkach 99-85.

Ze szczegółową historią derbowych pojedynków zapoznać się można w dziale wyniki historyczne, w zakładce Derby Rzeszowa. Życzymy miłej lektury.

REKLAMA
reklama